Wiem troszkę zaniedbałam regularność wpisów, ale uwierzcie mi nie miałam czasu. Rozpoczynam powolutku pracę, w międzyczasie przygotowania do wesele i codzienne życie-czasem jest tego za dużo. Dodatkowo czekam na wyniki z matur... jeszcze tylko kilka dni :o Alee nie o tym miałam pisać.
Nie wiem jak Wy, ale ja od dłuższego czasu mam problem z włosami. Zaczęło się od niewinnego farbowania, które miało sprawić że mój kolor włosów będzie intensywniejszy i uzyskam w końcu blask. Tak się też stało, ale oprócz dwóch zalet napotkałam dużo więcej wad. Od tego czasu włosy zaczęły mi często gęsto wypadać, stały się suche, szorstkie nie wspominając o rozdwojonych końcach. Powiedziałam sobie STOP, pora zmienić podejście do nich. Zakupiłam ogromną masę szamponów, odżywek, olejków - wszystko na nic!
Postanowiłam, że podziałam z tabletkami i tak też od słowa do czynu poszłam do apteki i kupiłam suplement diety w sumie nie jeden, było ich wiele. Wszystko pięknie skutkowało do chwili kiedy brałam te tabletki, ale wiadomo organizm potrzebuje też pewnej przerwy. Każda przerwa kończyła się powrotem do dawnej, nieznośnej kondycji moich włosów. I tak do dziś, przez ostatnie pół roku (zabobon maturalny) nic nie robiłam z włosami aż nadszedł dzień w którym postanowiłam drastycznie je obciąć i tak też się stało. Włosy co prawda są teraz zdrowe, grubsze ale podejrzewam że kiedy w następnym tygodniu udam się do fryzjera na pofarbowanie, ich kondycja powróci do takiego samego stanu od jakiego zaczynałam. Za każdym razem kiedy rozmawiam z fryzjerami zarzucają mi, że obciążam włosy suszeniem,prostowaniem tylko jest jeden malutki problem- ja ich nie suszę, a prostuje bardzo sporadycznie gdyż z natury mam proste włosy. Tak więc gdzie leży problem?
A teraz mały przegląd moich kosmetykach używanych na co dzień do pielęgnacji włosów i skóry głowy:
1)Odżywki:
2) Szampony:
A Wy Kochane, jakie produkty polecacie, a jakie stanowczo odradzacie? Czekam na opinie i porady :)














