Wiem zaniedbałam ostatnio bloga i ociągałam się z postami, ale teraz wracam na dobre! Ze zdwojoną siłą. Dzisiaj pokaże Wam parę moich skarbeczków, które wyhaczyłam na wyprzedażach. Ale zacznę od początku może(moje chaotyczne opowiadanie jest wkurzające wieem,przepraszam ;)) Dzięki temu, że przez ostatni prawie miesiąc pracowałam mogłam pozwolić sobie na dozę ekstrawagancji i luksusu jeśli tak można to nazwać. W skrócie mogłam kupić parę rzeczy, których normalnie bym raczej nie kupiła a zawsze chciałam je mieć. Wiecie jak to jest kiedy chce się coś mieć, ale nigdy nie potrafi się odkładać na to pieniędzy? No to tak właśnie jest u mnie. Moje zakupy składają się tak naprawdę z praktycznie wszystkich elementów garderoby,bo są to zdobycze praktycznie z całego miesiąca. Także nie przedłużając zaczynam:
- Biżuteria, dodatki:

Co do zegarka były to sprawy groszowe, zamówiłam na stronce i szybko do mnie przybył. Wiem jak jest z zegarkami tymi "złotymi" , które w zawrotnym tempie czernieją co widać nawet już na tym(miałam go może trzy razy) zdjęciu także nie ma sensu kupować droższego gdyż one i tak się przebarwią- taki urok, ale alternatywa dla tych który nie mogą pozwolić sobie na prawdziwe złoto. Kochane okulary, mam ich naprawdę wiele ale to moja ulubiona para. Są delikatne, subtelne i uwielbiam ich kształt.
- Bluzki, bluzeczki a nawet koszula

- Spodnie, spódniczka:

No i spełniło się moje marzenie! Ostatnio zupełnie przypadkiem zostałam właścicielką przepięknych spodni Wrangler, w których od wielu lat byłam zakochana. Nareszcie się doczekałam, przecena mnie zachwyciła. Są przepiękne, cieniowane. Co o nich sądzicie? No i spódniczka, kupiłam ją wcześniej ale teraz doceniam jej aztecke wzornictwo!Jest obcisła, nieco z wyższym stanem. Wspaniała na lato!:)
- Torebka x 2
Karmelowa, skórzana i pakowna torba! Ma piękny karmelowy kolor, czego niestety na zdjęciu nie widać. Jest fajnie wykonana, w środku ma śliczną podszewkę a co ważne kupiłam ją w bardzo rozsądnej cenie, jak na tą firmę. Jedynym minusem jest to że nie ma długiego paska, który w torbie jak dla mnie jest dość ważnym elementem.
2.
Ta torba nie jest kupiona, to pamiątka po mojej kochanej babci. Wynaleziona w jakiejś szafie, gdzie była od lat. Jest przepiękna, nieużywana i świetnie się prezentuje na żywo. Nie wiem jak Wy, ale pamiątki po bliskich osobach są dla mnie cenniejsze od złota. Dbam i uważam na tą torbę jak na skarb :)
To tyle na dziś, co sądzicie kochane? Czekam na Wasze opinie!
Buziaczki ;)
















